Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O blogu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O blogu. Pokaż wszystkie posty

czwartek, lipca 09, 2009

Odświeżanie komiksu :)

CZasami jakis stary znajomy (albo stara znajoma:P) zatęsknią za mną - i przypadkiem trafiają na bloga... patrzą na pierwszą stronę - widzą zdjęcia cycków - no i jak się rozhulają - to oglądają bloga na pół roku do tyłu. Żeby nie było, że zmyslam albo fantazjuję, jaki to ja popularny, niezapomniany i niepowtarzalny - poniżej namacalne dowody.


PS. i jak Twoje wrażenia z ratrospekcji, my dear A.??? :)

niedziela, czerwca 07, 2009

Matematyka by Google :)

Niby wyszukiwarka najlepsza na swiecie, ale mają chyba jakis progrem z oprogramowaniem księgowo - rozliczeniowym...

jedno wielkie LOL by Google
no comment.

m.

PS: dla tych, co nie rozpoznają - obrazek to zestawienie przychodów z reklam na niniejszym blogu. Żeby wypłacili - potrzeba 100$ - a więc już niedługo :)

czwartek, maja 28, 2009

Fajnie czasem powspominać :)

Potrzebowałem dzisiaj znaleźć cos na szybko na blogu. Zamieściłem kiedyś link - i teraz potrzebowałem go odszukać pamiętając jedynie, że było to mniej więcej w zeszłym roku po egzaminach. I tak ot sobie zacząłem szukać manualnie – czyli czytałem wyrywkowo posty, w których ten link mógł się znajdować. Powiem Wam całkowicie nieskromnie :P (skromność w obecnych czasach jest wadą, a nie zaletą), że naprawdę dobrze mi się to wszystko czytało raz jeszcze. Co więcej – przyznam się, że wielu wpisów zupełnie nie pamiętałem (znaczy się, były prawdziwe, bo oszustwa człowiek zawsze pamięta :P

Przy okazji tego poczytywania mogłem sobie przypomnieć – „oooo - to pisałem w pociągu do KRK z browarkiem w ręce”, „to w trakcie jakiegoś wypadu negocjacyjnego”, „ale tu byków narobiłem – po godzinie publikacji widać, że po pijaku pisane” etc.

Fajnie tak czasem cofnąć się w czasie i powspominać :)

m.

poniedziałek, maja 11, 2009

Ciekawostki analityczne

Ostatnia ciekawostka (bo choć burza się skończyła, to prąd znowu wyłączyli...). Tak więc – dość ciekawe statystyki bloga – wraz z przyporządkowanymi do nich kategoriami

A) 95 osób weszło w ciągu ostatnich 3 miesięcy co najmniej raz w miesiącu na bloga (KATEGORIA – CZYTELNICY-OGLĄDACZE), z czego:

B) 74 osoby weszło w ciągu ostatniego roku na bloga więcej niż 50 razy (KATEGORIA - KOLEDZY I KOLEŻANKI), z czego:

C) 33 osoby weszły w ciągu ostatniego roku na bloga więcej niż 100 razy (KATEGORIA PRZYJACIELE), z czego:

D) 12 osób weszło w ciągu ostatniego roku na bloga więcej niż 250 razy (KATEGORIA – HARDKORZY I HARDKORKI);

E) wszystkie wyżej wymienione 95 osób stanowi 33% wszystkich osób, które weszły na bloga w ciągu ostatnich 3 miesięcy. Reszta ludzi szukała fajnych cycków i rumu z LIDLa (plus nowość na blogu - trochę przez moją szpanerską pozycjonerską złośliwość - Baudelaire i recenzja oraz opracowanie lektur szkolnych).

m.

PS: jeszcze ze 2 razy mi wyłączą światło i o największą częstotliwość aktualizacji strony będę mógł rywalizować z onetem i pudelkiem :P

poniedziałek, lutego 16, 2009

Kryzys

Kryzys w swiatowej gospodarce - to i na blogu kryzys. Połowa miesiąca minęła, a tu z reklamy kontekstowej ledwo 36 centów udało się szarpnąć. Czyli jakąs złotówkę. Nie ma wypasu - chyba trza przeczekać... :( jednym słowem - w czasie kryzysu będzie też prohibicja...

m.

PS: na szczęscie - od początku korzystania z reklam udało się zarobić 63 dolce - szkoda tylko, że w pierwszym miesiącu było to ponad 25 baksów, a w ostatnim ledwo 3... może stworzę sobie innego bloga, skoro ten już wygląda na wypalony??

poniedziałek, grudnia 15, 2008

Blogizmy

Na joemonsterze pojawiają się onecizmy i fakcizmy, więc na blogu będzie kategoria "odjazdy wyszukiwarek"... Najpierw skutki własnej promocji - czyli...


A dalej - uwaga - odjazd totalny - lepszy niż erhowe ręczne dogadzanie...


m.

niedziela, listopada 16, 2008

50 baksów pękło

Jak w temacie, jest dobrze :) ostatnimi czasy na bloga jest pomiędzy 40-70 wejsc, co jest niezłym wynikiem. Walczmy zatem dalej :)

m.

czwartek, listopada 13, 2008

Niezły wynik

Wg mojego licznika w dniu dzisiejszym miało miejsce wejscie na bloga numer 5000 :) i to zaczynając tylko od 1 stycznia br. :) prawie jak nasza-klasa :)

m.

wtorek, listopada 11, 2008

Po wyprawie

Wyprawa się udała, nawet bardzo, o szczegółach hiszpana, syczących pierdnięć, zdrowej beyonce i miejscach, w które nie warto zaglądać - w wolnej chwili :)

m.

PS: czemu nikt nie klika??!!??

czwartek, października 16, 2008

Rankingi popularności

Absolutny hicior - maksymalny tekst leżący u jego podstaw, 99 odwiedzin bloga w ciągu jednego dnia, 17 komentarzy - popularność jak M jak Milość albo Złotopolscy :P

A w ogole - jedna z Czytelniczek - Oglądaczek weszla na bloga tyyyyyyyle razy :) niezla, co nie?? :) kto zgadnie, kto to??? :)

MJPS - statystyki oglądalności

m.

poniedziałek, października 13, 2008

Szczyt szczytów

Wiele rzeczy widziałem już w moich cudownych blogowych statystykach, jak ludzie trafiają na bloga – ale dziś absolutnie umarłem. Nawet nie napiszę tekstu wpisanego przez pewnego osobnika w Google – po prostu spójrzcie na screena poniżej – tekst wpisany do Google na zielono. Jakim cudem ktoś w ten sposób trafił na bloga – Wielce Nam Panujący Google raczy jedynie wiedzieć :P

chętnie zrobię każdemu loda

m.

piątek, września 26, 2008

Czy uczciwość popłaca?

Jak wiecie, ostatnio dość sporo zajmuję się pozycjonowaniem. Chcę dojść do jakiegoś rozsądnego poziomu umiejętności, które może niekoniecznie będę wykorzystywał zarobkowo (przynajmniej na razie robotę mam :P), ale tak po prostu – dla funu  zajmuję się, bo być może wykorzystam to w sensie naukowym. Poza tym – naprawdę fajna rzecz – i co najważniejsze – jest jedną wielką tajemnicą. Nikt bowiem tak naprawdę nie zna złotego środka – a nawet jeśli pozna – to za tydzień będzie już nieaktualny, bo Google zmieni algorytm wyszukiwania. No więc – ja też walczę z wiatrakami zdobywając jak najwięcej wiedzy. Chcę Wam natomiast powiedzieć o czymś chyba trochę jednak absurdalnym.

Najpierw wprowadzenie techniczne – kto się zna, może dwa następne akapity pominąć :)
Pozycjonowanie polega na pomaganiu wyszukiwarce kojarzenia pewnych stron internetowych z odpowiednimi słowami lub frazami. Bo wiadomo – wyszukiwarka w miliardach stron internetowych musiałaby się nieźle namęczyć :P więc się jej trochę podpowiada :) – ot taka przyjacielska przysługa. Celem wyszukiwarki jest bowiem skojarzenie tematyczne strony internetowej z frazą wyszukiwania – czyli jak wpiszemy w Google pomidor – to chcemy, żeby znalazł nam stronę o pomidorach, a nie o truskawkach.

I teraz na jakie słowa lub frazy można pozycjonować mojego bloga? Pomyślcie – co musielibyście wpisać w Google, żeby znaleźć mojego bloga? Imię i nazwisko odpada – bo na blogu nie używam :) poza tym – osób o moim imieniu i nazwisku w Polsce jak mrówków jest :) a jeśli już kiedyś będę pozycjonować jakąś stronę na moje imię i nazwisko – to na pewno nie na blogu. Wiadomo – Klienci też umieją używać Internetu – a chyba nie byłoby zbyt dobrym, gdyby widzieli co poniektóre zdjęcia :P jak ktoś znajdzie jakąś ciekawą frazę do skojarzenia z blogiem – prośba o wpisanie komentarza – może zacznę na nią bloga pozycjonować :)

Nie muszę chyba też wspominać, że pozycjonowanie to wielki biznes . Każdy producent telewizorów chce, żeby po wpisaniu do Google słowa telewizor na pierwszym miejscu wyszedł sklep z jego sprzętem producenta. Tak więc firmy pozycjonujące też pozycjonują swoje strony – choćby po to, żeby pokazać swoim klientom, że znają się na rzeczy. Jedną z ciekawszych fraz kluczowych firm pozycjonerskich jest fraz „pierwsze miejsce w Google”. Wiadomo – ludzie przeszukują Internet pod kątem haseł reklamowych, słów wytrychów etc. No więc wpiszcie w Google frazę „pierwsze miejsce w Google”? Dostrzegacie absurd? Mój blog – zupełnie prywatny, pisany w wolnych chwilach maksymalnie przez 15 min na raz (a rzadko do tego dobijam) – nagle mógłby stać się czołową polską firmą pozycjonującą. Absurd.

Choć z drugiej strony może i nie. Parę razy o pozycjonowaniu na blogu napisałem – o Google też. Nie pozycjonuję się sztucznie pod tą frazę - i Google chyba dostrzega uczciwość i naturalność wpisów na blogu. Nic z Internetu nie przekopiowuję na bloga, zawsze piszę sam – a że jest tu regularność i wysiłek – „uczciwość popłaca” :)

m.

sobota, września 20, 2008

A właściwie po co Ci to?

Ostatnio zadano mi pytanie: „dlaczego prowadzisz bloga?”. Pierwsza myśl – „bo chyba się przyzwyczaiłem i chyba lubię to”. Pytanie tylko, co lubię? No więc spora – bo do początków 2007 roku – retrospekcja, i chyba co nieco sobie uzmysłowiłem. Dobrym narzędziem do tego było ogólne przejrzenie bloga od samych początków

Na początku – jak zresztą ewentualnie będziecie w stanie to dostrzec – blog miał być platformą, w której dzieliłbym się z innymi zdjęciami z różnych wydarzeń, niekoniecznie z życia codziennego. Stąd m.in. wziął się podtytuł. Co prawda istniały jakieś serwisy typu fotka.pl, czy Picassa, gdzie można było publikować zdjęcia i udostępniać je innym – ale mi wydawały się one jakimś takim słabym opakowaniem dla zdjęć. Dla wrzucenie zdjęć do picassy czy na fotkę było czymś takim, jak wklejenie artystycznych, naprawdę dobrych czarnobiałych aktów do szesnastokartkowego zeszytu w kratkę z Kubusiem Puchatkiem na okładce. Po prostu – coś mi tu nie grało. Te wszystkie serwisy pokazowe były jakieś takie… hmm – bezsensowne.

I tak to funkcjonowało przez jakiś czas – zazwyczaj z krótszymi lub dłuższymi przerwami, aż do Paryża. W Paryżu stopniowo dokonywała się zmian – bo poza czymś dla oka zacząłem dorzucać coś dla.. nie wiem czego :P anyway – zacząłem więcej pisać – dlatego że nawet najlepsze zdjęcia (których czasem brakowało, pomimo że Gosia dwoiła się i troiła :P) nie potrafiły oddać tego, co chciałem przekazać.

Podsumowując – po kolejnym wyjeździe znudziło mnie przesyłanie każdemu chętnemu paru zdjęć i opowiadanie „jak było”. Napisałem jak było na blogu, dorzuciłem parę fot – i większości ludzi zaczynało to wystarczać :P komu nie wystarczało, ten dopytywał o poszczególne elementy wyjazdu, wrażenia, impresje, imprezy etc :) w ten sposób udało się trochę ucywilizować rozmowę o tych „a few moments”.

W chwili obecnej blog jest dodatkowo platformą łączącą sporą część moich znajomych. Ostatnie statystyki wykazały, że odwiedza go miesięcznie około 150 różnych osób. Co prawda część z nich (jakieś 20-30) to osoby, które trafiły na bloga z Google’a, gdy szukali seksu w Buczkowicach, informacji o pogodzie w Paryżu w październiku czy o koncie niejakiego Krzysztofa Reka na Goldenline :P (że o innych słowach wyszukujących nie wspomnę :)) – ale nadal ilość osób czytujących regularnie bloga (spędzających na nim co najmniej 180 sekund :) tak, takie statystyki też są dostępne – na jak długi okres czasu wchodzą poszczególne osoby).

I tak to. Dodatkowo – dokupiłem w końcu swoją własną domenę mjps.pl (zawsze chciałem mieć takową :) ot – gadżeciarz :P)– więc jest krótko, szybko i miło :) mam nadzieję :)

m.

PS: aaa - i chyba najważniejszy powód. Ostatnio coraz trudniej złapać mnie na jakąkolwiek rozmowę - i to nie tylko na rozmowę live, ale też na gg choćby. Poza tym - spora część czytelników - oglądaczy włóczy się gdzieś po świecie - więc tak przynajmniej wszyscy mają równe możliwości w updacie o mnie :)

środa, września 10, 2008

Info dla wtajemniczonych - 30 pękło :D

kto wie, o co chodzi, to wie :) kto nie - to trudno, jego strata. Wszak, kto pyta - nie błądzi :)

m.

sobota, września 06, 2008

Sztuczna inteligencja Google

Zgodnie z trendem pisania na blogu – tym razem jeszcze raz coś o technikach internetowych – czyli w jaki sposób blog jest widoczny w sieci :)

Otóż – wiadomo wszem i wobec, że zupełnie niekwestionowanym liderem rynku wyszukiwarek jest google. No więc – od pewnego czasu również i google dociera na mojego bloga. Jako, że jakość jest zupełnie przyzwoita :P i treści są całkowitymi oryginałami (nie jest to zwykłe przekopiowanie artykułów z wikipedii czy komentarzy z onetu – jak to robią niektórzy blogerzy) – toteż bardzo częst pojawiam się wysoko w wynikach wyszukiwania.google’a. Teraz tylko pytanie – w wynikach wyszukiwania jakich zbitków słów? I tu zaczyna się ciekawie :)

Tak jak staram się, żeby blog był zoptymalizowany na kilka słów kluczowych - gdzie oczywiście prym wiedzie MJPS, to i w nich jest całkiem nieźle. Przy okazji, blog jest również pierwszy słowa jak CzernyTeam :) ale to nie wszystko :)

Jednym z większych absurdów google’a jest kombinacja słów „październik pogoda w paryżu”, „największe cycki w naszej klasie”, „własne miejsce w google”, „idealny prezent dla kobiety” czy „sex buczkowice” (tutaj absolutny lol). Zupełnie radzi sobie też cytat z J. Lieberta oraz przestroga przed umieszczaniem głupich zdjęć na naszej klasie (zresztą naruszająca moje prawo do wizerunku oraz – aczkolwiek to może być dyskusyjne – prawa autorskie autora zdjęcia).

Anyway – celem notki jest przede wszystkich ukazanie absurdu google’a. Z powyższych przykładów widać, że sztucznej inteligencji brakuje jeszcze co nieco do tej inteligencji naturalnej.

m.

piątek, sierpnia 29, 2008

AdSense - finalizacja procesu rejestracji

Dzisiaj zamiast pisania – relacja filmowa. Tematyka – w końcu zostałem potwierdzonym użytkownikiem usługi AdSense – czyli reklam Google, które pojawiły się na blogu jakiś niecały miesiąc temu. Jak już pisałem wcześniej, google bardzo poważnie podchodzi do ochrony informacji. Polecam szczególnie lekturę posta z linku powyżej – szczególnie po przejrzeniu poniższego filmu :)



I teraz polecam powrót do moich spostrzeżeń z niniejszego linku .

I jak to się człowiek może pomylić w osądzie :)

m.

piątek, sierpnia 15, 2008

Świat bloga

oczywiście pochwalę się jeszcze – poniżej mała ilustracja – ilu Was jest i skąd klikacie :) gratuluję i dziękuję :)

MJPS
m.

piątek, kwietnia 04, 2008

Diabelski moment...

Jak już przy statystykach, odwiedzinach itp - spójrzcie, ile razy od 1 stycznia została otwarta strona blogu... (pozycja pierwsza - wysw, czyli "wyświetleń")


Lol - brawo dla wszystkich, którzy mieli cokolwiek wspólnego z szatańskim uczynkiem :)

m.

PS: FYI - wyświetlenie oznacza wejście na bloga z jakiegokolwiek komputera, przy czym wejście na stronę więcej niż 1 raz w ciągu kolejnych 24 godzin zawsze oznacza 1 wejście.

wtorek, lutego 12, 2008

Lamande2007/2008 - premiera

Jako, że moja ucieczka zbliża się wielkimi krokami, poniżej małe podziękowanie dla wszystkich z 11 i 13a (bez 15:P) rue Lamande, 75017 Paris :) wraz z ich (i moimi oczywiście :)) przyjaciółmi, odwiedzającymi, gośćmi itp. itd.

(mała uwaga techniczna - włączcie głosniki lub załóżcie słuchawki)



m.

PS: częstotliwość występowania na filmie co poniektórych osób nie ma żadnego związku z takimi kwestiami jak sympatia, szacunek, popularność itp. Im ktoś częściej – tym – przynajmniej zasadniczo – częściej ze mną przebywał i na większą ilość fotek się załapał :)

czwartek, stycznia 31, 2008

Ostatnie 2 tygodnie :)

Szybka informacja dla wszystkich czytelników - rozpoczęły się własnie moje ostatnie dwa tygodnie w Paryżu :)

m.

PS: przy okazji, dla mniej uważnych czytelników oglądaczy informacja, iż blog zmienił troszkę swoją szatę graficzną. Przy okazji - ankieta dla Was (oczywiscie anonimowa :)) - zachęcam do wzięcia udziału :)