
Zresztą Fabio na własnym podwórku przed garażem prezentował się całkiem nieźle. Choć umorusany niepogodą – świecił przykładem :)

Poza tym - na włościach pierwsza wizyta gospodarska - z pełnowymiarowym sprzątaniem. Rezultatem sprzątania była góra śmieci, z których chałupa została opróżniona. Tu akurat w wersji niepełnej - full version była naprawdę imponująca.


Zaświadczą o tym niech miny moje i taty...

Poza tym - prezentowaliśmy się naprawdę bojowo :P

Na szczęście widok z czystego okna poprawił humory :)

Z rzeczy różnych - standardowo spacerek ze zdjęciami jeziora



łażenie po cudzych pomostach

podglądanie włości sąsiadów

i inne takie tam.

Fajnie było, pomimo że sen o godzinę krótszy (info dla tych, co jeszcze nie przestawili zegarków :P). A na dodatek – idzie wiosna, więc jest spora szansa na więcej :)
m.