piątek, października 02, 2009

Mały demotywator, czyli słów kilka o zniewalających zapachach dla mężczyzn...

 

m.

wtorek, września 29, 2009

Udało się :)



m.

poniedziałek, września 28, 2009

Time is money :)

Niniejszym ogłaszam, że po ponad roku prowadzenia reklam na blogu udało mi się zarobić 99,50 USD. Oznacza to, że jeszcze tylko 50 centów – i majątek zostanie wypłacony w październiku :) na różnych rzeczach już zarabiałem w życiu (bez skojarzeń :P) – ale pieniądze za reklamę są wyjątkowo przyjemne :D

m.


PS: ciekawe, czy te 50 centów uda się zebrać do końca wrzesnia :)

środa, września 16, 2009

Znowu parę słów o sobie...

...tym razem kolejny raz wymądrzam się na łamach prasy. Artykuł pod filozoficznym tytułem „Kto za to zapłaci?” i opatrzony dziwnym obrazkiem można przeczytać m.in. w bieżącym wydaniu ComputerWorld.


Dla skomputeryzowanych – pełny artykuł pod niniejszym linkiem :)

m.

...choć i tak nic nie przebije tego :)

Jak zobaczyłem - to normalnie się wzruszyłem - jak pięknie i profesjonalnie wykonano plakat reklamujący kolejną październikową konferencję, na której mam wystąpić :)

zresztą - sami zobaczcie :)


m.

PS: na tej konferencji towarzystwo współwykładających jest naprawdę doborowe. Wsród prelegentów znaleźć można takich specjalistów, jak choćby mec. Tadeusza Piątka, Andrzeja Krasuskiego czy Elżbietę Murzyn :)

wtorek, września 15, 2009

Dni mijają, dni tygodnie, za miesiącem miesiąc leci...

Jest już chyba wszem i wobec wiadome, że ostatnimi czasy zostałem Matkiem Polkiem w mieszkaniu na Włodarzewskiej :) MAtkiem –Polkiem, czyli w wolnych chwilach sprzątam, piorę i gotuję... :)

MJ w kuchni

A tak poza tym - to jeszcze na pełen etat pracuję i zbawiam świat... No jokes – tak właśnie jest :P

No ale, jak już gotuję, to i zawieram nowe przyjaźnie... Tym razem chciałbym Was przedstawić Mister Czikenowi. Oto on – wyluzowany w swoim prywatnym jacuzzi – choć wygląda, jakby trochę stracił głowę przed obiektywem....

Mister Cziken
A teraz nawet pozbawiony gaci i z kaskiem na głowie...


i po łaźni fińskiej....


Jak widać, w wysokiej temperaturze Mister Cziken zareagował jak Lepper na władzę - zbrązowiał :P

na szczęście dorzuciłem mu parę pysznych kartofelków - i było gites :)



No w każdym razie, skoro zniszczyliśmy Mister Czikena – toteż przyszło nam zapłacić za to słony rachunek...



I tak to ostatnio życie płynie.

m.
PS: do wielkiej Włodarzewska A.D.2009 Party pozostało niecałe 120h!!!!

piątek, września 11, 2009

En Suisse

Dzisiaj trochę inny układ – bo nie mam zbytnio czasu, żeby przygotowywać specjalną relację. Po prostu – zdjęcia random z opisem.

Oczywiście, gwoli wprowadzenia, wyjazd służbowy do Zurichu. A w zasadzie to do Genewy - bo tak wyniało ze wszystkich dokumentów - choć tym razem Genewa przybrała postać Zurichu :)
Po pierwsze, ostatnie zdjęcie wyjazdu, czyli parkowanie na valeta na lotnisku...



Po drugie, mój pokój hotelowy...




Po trzecie – co można znaleźć w sklepach, czyli wszystko for dummies :P




Po czwarte – Zurich oczami (na)turysty :)







(typowi Niemcy – poznać ich równie łatwo, jak Polaków zagranicą:P)




Po piąte – zegarki


(zegarek za 250k PLN...)



oraz eksponaty muzealne...




Po szóste – dziwactwa...


(gwoli ścisłości – dziwactwo to to kolorowe...:P)

Po siódme – mój hotel...





Po ósme – fajne jedzenie z toalety Pani Eweliny.... (ot, takie szwajcarskie zwyczaje :P)



Po dziewiąte – piwo (nie z toalety, nie siki:P)



Wreszcie po dziesiąte – widok z karuzeli (oczywiście obsługa to Polacy:P)




I tyle z relacji by było :)

m.

czwartek, września 10, 2009

Wspomnienie z plaży...

opalanie na brzuszku to spalone plecki...\

rozmarzony... :P
m.

piątek, sierpnia 28, 2009

Zostałem warszawianinem :P

Klucze odebrane, liczniki spisane, protokół podpisany, kaucja zapłacona - słowem - zamieszkałem w Warszawie. W weekend przeprowadzka (a przynajmniej jej większa częsć), od soboty pierwsze chwile jak u siebie :) oficjalne powitanie 19 wrzesnia - kalendarze do rezerwacji. No i tyle na chwilę obecną :) po dokładny adres w razie potrzeby można się zgłaszać prywatnie - choć pewnie nie każdy dostanie :P

m.

czwartek, sierpnia 27, 2009

Przychylić komuś nieba, czyli zabrać na drugi koniec tęczy...

Tym razem zdjęcie odpowiadające na pytanie rodem z Domowego Przedszkola ("Gdzie jest słonko, kiedy śpi? Czy lis zawsze bywa zły???"


m.

PS: dalej upominam się o zdjęcia z Dominet Party 2009. Jest to karygodne, żeby nadworny czernyteamowski kronikarz nie ma dostępu do dokumentacji...