Dnia wczorajszego (a w zasadzie wczorajszego wieczoru i nocy, bo wszystko trwało do 4 30 rano) odbyła się mała imprezka :) Można ją nazwać mini parapetówką – można spotkaniem integracyjnym. Generalnie – na co dzień koledzy i koleżanki z pracy – a wieczorem …. No właśnie. A więc wieczorem tańce, hulanki, swawola, nocne Polaków rozmowy i inne podobne zdarzenia.
Z długich opowieści dowiedzieliśmy się dlaczego imiona słowiańskie mogą skrzywdzić dziecko (choć mi np. imię Wszetrop bardzo się podoba :)), jak to jest wyrywać laski sposobem „na Mateusza” (piłka, na trawę i niech się zmęczą :P), poznaliśmy idealny automarketing, czyli dlaczego mężatki są atrakcyjniejsze od kobiet niezamężnych. Uzyskałem też dość istotną wiedzę nt. okresu, po jakim małżeństwo przestaje być uświęconym związkiem dwojga ludzi a zaczyna wchodzić w etap spółki cywilnej :) A co najciekawsze – co druga osoba w kancelarii gra na gitarze :) Poza tym – historia dość ciekawa z punktu widzenia argumentacji w sądzie, czyli „tak jest, bo Romek mi tak wczoraj powiedział…” :) Zdarzenie na pewno do powtórzenia – bo było naprawdę super.
Poza tym – dostałem rybę. Nie taką wędzoną, ani smażoną – ale zwyczajną pływającą rybę. Z uwagi na bardzo ciekawą historię o imionach słowiańskich stwierdziłem, że ryba musi się nazywać Wszetrop. Co prawda nie tropi wszy ani innych paskudztw (karmię ją ochotkami akwarystycznymi) – ale ponieważ wpłynęła do swojej kuli akurat przy okazji historii o imieniu – to jest Wszetrop. Inna sprawa - że behawiorystycznie zarówno cały gatunek, jak i mój Wszetrop jest bardzo podobny do swojego Pana :) A mianowicie - bardzo dobrze czuje się w towarzystwie samic - najlepiej dwóch. Ponoć takie życiowe trójkąty są bardzo wskazane :D
m.
sobota, kwietnia 26, 2008
wtorek, kwietnia 22, 2008
Wyczuli pismo nosem...
Ostatnio zaczynam coraz bardziej żałować, że w statystykach bloga nie ma podziału na kobiety i męźczyzn :P spójrzcie, jakie statystyki dostałem w odniesieniu do poprzedniego posta – czyli o najlepszym przyjacielu Pauliny J

O wpisie o dongu poniosło w eter?? Normalnie bloga odwiedza ok. 15 osób dziennie - a tym razem 2 razy więcej. CZyż to nie dziwny zbieg okolicznosci?? :P
M.
Przy okazji – blog ma kilka nowych aliasów – m.in. mjps.glt.pl (oby nie od guilty :P) oraz mjps.prv.pl. Można korzystać do wyboru do koloru :)
Aaa - i jeszcze jedno - pierwsze odwiedziny zza oceanu :) Pozdrawiamy gorąco Karolinkę :) "Karolino, jest impreza" :)

O wpisie o dongu poniosło w eter?? Normalnie bloga odwiedza ok. 15 osób dziennie - a tym razem 2 razy więcej. CZyż to nie dziwny zbieg okolicznosci?? :P
M.
Przy okazji – blog ma kilka nowych aliasów – m.in. mjps.glt.pl (oby nie od guilty :P) oraz mjps.prv.pl. Można korzystać do wyboru do koloru :)
Aaa - i jeszcze jedno - pierwsze odwiedziny zza oceanu :) Pozdrawiamy gorąco Karolinkę :) "Karolino, jest impreza" :)
poniedziałek, kwietnia 21, 2008
Idealny prezent dla kobiety
Gdybyście kiedykolwiek mieli problem, co kupić kobiecie (zasadniczo powyżej 18 lat) na prezent – spójrzcie na zdjęci poniżej, a zobaczycie co tak naprawdę pobudza wyobraźnię :D Rezultat przeszedł moje najśmielsze oczekiwania – no ale cóż – teraz wiem, jak naprawdę uszczęśliwić (żeby nie powiedzieć „zadowolić”:P) kobietę...
PS: z uwagi na dość perwersyjny charakter zdjęć, osoba obdarowana została w przypadku niektórych fot zastąpiona symboliczną żabką. Poza pozami :P – spójrzcie na miny żabki – fotograf starał się, aby jak najwierniej oddać wyraz twarzy (i nie tylko :P) obdarowanej :)

To się dopiero nazywa „zżycie” :) Nawet łóżko ma własne….







M.
PS: z uwagi na dość perwersyjny charakter zdjęć, osoba obdarowana została w przypadku niektórych fot zastąpiona symboliczną żabką. Poza pozami :P – spójrzcie na miny żabki – fotograf starał się, aby jak najwierniej oddać wyraz twarzy (i nie tylko :P) obdarowanej :)
To się dopiero nazywa „zżycie” :) Nawet łóżko ma własne….
M.
piątek, kwietnia 11, 2008
120% normy
Informacja dla tych, którzy twierdzą, że Kartuzy nie wyrabiają 120% normy. Nie jestem się w stanie zgodzić z tym poglądem, a na dowód poniżej przedstawiam mapkę. Kartuzy i Kaszubi są wsród nas :)

m.
m.
piątek, kwietnia 04, 2008
Diabelski moment...
Jak już przy statystykach, odwiedzinach itp - spójrzcie, ile razy od 1 stycznia została otwarta strona blogu... (pozycja pierwsza - wysw, czyli "wyświetleń")

Lol - brawo dla wszystkich, którzy mieli cokolwiek wspólnego z szatańskim uczynkiem :)
m.
PS: FYI - wyświetlenie oznacza wejście na bloga z jakiegokolwiek komputera, przy czym wejście na stronę więcej niż 1 raz w ciągu kolejnych 24 godzin zawsze oznacza 1 wejście.

Lol - brawo dla wszystkich, którzy mieli cokolwiek wspólnego z szatańskim uczynkiem :)
m.
PS: FYI - wyświetlenie oznacza wejście na bloga z jakiegokolwiek komputera, przy czym wejście na stronę więcej niż 1 raz w ciągu kolejnych 24 godzin zawsze oznacza 1 wejście.
Kolejny kambak :)
Miesiąc czasu od ostatniego wpisu minął prawie, a tu co? Spójrzcie sami


Blog przeżywa swoją drugą młodość – czegoś takiego absolutnie jeszcze nie było. Boję się tylko jednego - że zainteresowanie powstało dopiero w momencie, gdy przestałem zamieszczać posty :P ale co tam – to mój blog i będę sobie pisał co chciał i kiedy chciał :P
No więc – skoro tak – to może uzupełnie w różnych wpisach to, co działo się ostatnimi czasy. Jak się zapewne domyślacie – wszystko upływa pod znakiem Adama Słodowego, czyli „zrób to sam”... a więc – ruszamy :)
m.
Blog przeżywa swoją drugą młodość – czegoś takiego absolutnie jeszcze nie było. Boję się tylko jednego - że zainteresowanie powstało dopiero w momencie, gdy przestałem zamieszczać posty :P ale co tam – to mój blog i będę sobie pisał co chciał i kiedy chciał :P
No więc – skoro tak – to może uzupełnie w różnych wpisach to, co działo się ostatnimi czasy. Jak się zapewne domyślacie – wszystko upływa pod znakiem Adama Słodowego, czyli „zrób to sam”... a więc – ruszamy :)
m.
Moje nowe mieszkanie
No więc oczywiście na pierwszy rzut idzie mieszkanie :) kto jeszcze nie był (parę osób się znajdzie, ale żeby aż tak dużo, to też nie), to zapraszam – oczywiście z terminem do wstępnej konsultacji :P
Tak więc, mieszkanie jest duże i wysokie. A przynajmniej jak dla mnie :) Mam dwa pokoje, kuchnie, łazienkę, kibelek, przedpokój i garderobę :P jedna ze złośliwych osób stwierdziła nawet, że fakt posiadania garderoby bardzo zbliża mnie do Paris Hilton... no comment.
Tak więc mieszkam tam już od prawie 2 miesięcy. Początki, jak to początki, były ciężkie...
.jpg)


.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
... ale w końcu do odważnych świat należy :) po odrobienie wysiłku zaczynam wychodzić na prostą :) co prawda do ideału nadal sporo brakuje, a poniższe zdjęcia mają aktualność na połowę marca, niemniej obadajcie :)
1. przyszły salon
.jpg)
2. moja sypialnia i miejsce pracy zarazem
.jpg)

.jpg)
3. kuchnia
.jpg)
.jpg)
4. garderoba "przed i po"

.jpg)
5. przedpokój
.jpg)
6. łazienka

.jpg)
no a na sam koniec mój kwiatek :) co prawda ucierpiał trochę w trakcie mojego wyjazdu oraz przeprowadzki – niemniej czekał. Jest to dowód, że nawet kwiatka potrafię wychodować :P Obecnie ma ponad 180 cm wzrostu, przy jego zakupie ponad 3 lata temu miał jakieś 15 :)
.jpg)
i jak? :D
m.
Tak więc, mieszkanie jest duże i wysokie. A przynajmniej jak dla mnie :) Mam dwa pokoje, kuchnie, łazienkę, kibelek, przedpokój i garderobę :P jedna ze złośliwych osób stwierdziła nawet, że fakt posiadania garderoby bardzo zbliża mnie do Paris Hilton... no comment.
Tak więc mieszkam tam już od prawie 2 miesięcy. Początki, jak to początki, były ciężkie...
.jpg)


.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
... ale w końcu do odważnych świat należy :) po odrobienie wysiłku zaczynam wychodzić na prostą :) co prawda do ideału nadal sporo brakuje, a poniższe zdjęcia mają aktualność na połowę marca, niemniej obadajcie :)
1. przyszły salon
.jpg)
2. moja sypialnia i miejsce pracy zarazem
.jpg)

.jpg)
3. kuchnia
.jpg)
.jpg)
4. garderoba "przed i po"

.jpg)
5. przedpokój
.jpg)
6. łazienka

.jpg)
no a na sam koniec mój kwiatek :) co prawda ucierpiał trochę w trakcie mojego wyjazdu oraz przeprowadzki – niemniej czekał. Jest to dowód, że nawet kwiatka potrafię wychodować :P Obecnie ma ponad 180 cm wzrostu, przy jego zakupie ponad 3 lata temu miał jakieś 15 :)
.jpg)
i jak? :D
m.
Komunikat
I na dziś wystarczy – next time postaram się wrzucić foty z dwóch zjazdów absolwentów naszej klasy z lamande, czyli Szanty krakowskie oraz galeria Zachęta i obiekt zaginiony (czy tam znaleziony :P).
m.
m.
środa, marca 12, 2008
Znowu przerwa...
Przepraszam za kolejne zawieszenie w relacjach na blogu - szczególnie że witryna jest coraz regularniej odwiedzana przez stałych już Czytelników. Chciałbym bardzo zamieścić nowe fotki – szczególnie te z nowego mieszkania – ale na to trzeba będzie czekać chyba do późnego weekendu – a wszystko to z uwagi na error sprzętowy mojego aparatu (jakiś czas temu został potłuczony :P).
Żebyście nie bali się o moje życie – znowu zapraszam do poczytania o rzeczach, którymi zajmowałem się niedawno. Tym razem – tłumaczenie licencji GNU GPL v.3 na język polski. Dla osób „mniej komputerowych” – GNU GPL to taki model licencji umożliwiający rozwój darmowego oprogramowania. Im więcej programów komputerowych będzie na GPL’u – tym tańsze będzie korzystanie z coraz lepszych programów :) Tak więc poprawny po polsku GPL v.3 (wersja najnowsza) ważny jest o tyle, iż może pozwoli większej ilości osób na zrozumienie tej filozofii (robisz coś dla innych bo masz czas – to daj im to za darmo – czyli coś jak mój blog :P).Przy okazji – jak napisano na stronie schowanej pod powyższym linkiem – prośba o pomoc – oczywiście dla zapaleńców – w weryfikacji tłumaczenia na język polski. Co prawda poprawki robiłem osobiście (więc na pewno tłumaczenie jest wspaniałe :P) – niemniej za wszelkie sugestie będę wdzięczny.
m.
Żebyście nie bali się o moje życie – znowu zapraszam do poczytania o rzeczach, którymi zajmowałem się niedawno. Tym razem – tłumaczenie licencji GNU GPL v.3 na język polski. Dla osób „mniej komputerowych” – GNU GPL to taki model licencji umożliwiający rozwój darmowego oprogramowania. Im więcej programów komputerowych będzie na GPL’u – tym tańsze będzie korzystanie z coraz lepszych programów :) Tak więc poprawny po polsku GPL v.3 (wersja najnowsza) ważny jest o tyle, iż może pozwoli większej ilości osób na zrozumienie tej filozofii (robisz coś dla innych bo masz czas – to daj im to za darmo – czyli coś jak mój blog :P).Przy okazji – jak napisano na stronie schowanej pod powyższym linkiem – prośba o pomoc – oczywiście dla zapaleńców – w weryfikacji tłumaczenia na język polski. Co prawda poprawki robiłem osobiście (więc na pewno tłumaczenie jest wspaniałe :P) – niemniej za wszelkie sugestie będę wdzięczny.
m.
czwartek, marca 06, 2008
Wspomnień czar, czyli luty '08 w Paryżu
Jak obiecywałem, tak też i realizuję :) Tym razem porcja fotek zatytułowanych Luty w Paryżu. Czas, kiedy naprawdę chciałem już wracać, po czym znowu mi się odechciało, a potem znowu chciałem – ale już z innych powodów.

Czas w którym czasem nie dawałem rady – no i się załamywałem...


W końcu co można było robić, gdy nawet korkociągi pękały...

Gdy udało mi się odwiedzić Muzeum Erotyzmu z jego wielki dongami...

Autofellateur’ami – czyli swojsko zwane samoobciągaczami lub z muzyczna – Marylin Mansonami :P

Oraz babciami do orzechów...

To też czas wyjść na Sacre Coeur, choć było nie po drodze... :P

…wbijanie na kwadrat…

... a także czas, gdy w tę ostatnią niedzielę Paryż z Montmarttru zapłonął...




To także czas Krzysia – błogosławionego między niewiastami :P

...odjazdu Dajany...

... i niesamowitej Poli :)

A mi i tak zawsze jedno było w głowie...

A wszystko to – podobnie jak ludzie – nie powróca już...
I tyle wspomnień :)
m.

Czas w którym czasem nie dawałem rady – no i się załamywałem...


W końcu co można było robić, gdy nawet korkociągi pękały...

Gdy udało mi się odwiedzić Muzeum Erotyzmu z jego wielki dongami...

Autofellateur’ami – czyli swojsko zwane samoobciągaczami lub z muzyczna – Marylin Mansonami :P

Oraz babciami do orzechów...

To też czas wyjść na Sacre Coeur, choć było nie po drodze... :P

…wbijanie na kwadrat…
... a także czas, gdy w tę ostatnią niedzielę Paryż z Montmarttru zapłonął...




To także czas Krzysia – błogosławionego między niewiastami :P

...odjazdu Dajany...

... i niesamowitej Poli :)

A mi i tak zawsze jedno było w głowie...

A wszystko to – podobnie jak ludzie – nie powróca już...
I tyle wspomnień :)
m.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)