
m.









Uwierzyliście??? :P
Bo kto by chciał z mulicą albo kobyłą.... nie to, co taki wesoły Reksio :D
To wcale nie jest śmieszne, bo ja zaczynam zmierzać do tego rekordu :P Od nabycia swoich włości do dnia dzisiejszego, kąpiel (polegającą na zanurzeniu się w całości w wodzie) na włościach wziąłem również tylko dwa razy. Raz – 1 maja – przymusowo, w jeziorze, w wodzie mającej 13 stopni. Drugi – tydzień temu – również w jeziorze, żeby pokazać sobie, jakim jestem twardzielem. Tym razem – całkowicie z własnej potrzeby – i na dodatek ze skokiem na główkę :P
PS: tak na wszelki wypadek, żeby nie bylo - higienę zachowuję poprzez taplanie się w wieeeeeelkiej misce i grzaniu wody ze studni na gazie :P
Od tej pory, jeśli ktoś powie do mnie „Ty świnio”, nie obrażę się. Być może sprawi to, że u mnie też pół godziny się uda :PPP
