piątek, kwietnia 10, 2009

Cuda natury

Pytanie do Panów:


Zdarzyło Wam się kiedyś, że młoda, piękna i inteligentna kobieta zaprosiła Was do siebie na pieczoną kaszankę i zmrożoną wódkę? Bo jak nie, to szukajcie takich cudów – naprawdę, niezapomniane przeżycia :D



Porada dla Pań:


Jeśli chcecie naprawdę zaimponować facetowi, zaproście go do siebie na kolację, po czym podajcie pieczoną kaszankę i zmrożoną wódkę. Choćby nie wiadomo, jak się Wami nie interesował – będzie Wasz :D

Ot, takie moje przemyslenia :)

m.

sobota, kwietnia 04, 2009

Pierwsza impreza na włościach (czyli MJ's Mansion Party)

Jak zwykle ze sporym lagiem, ale udało się w końcu wrzucić zdjęcia z pierwszej imprezy w gródku. Bez opisywania – ot po prostu szkielet makawaby z jedna osoba towarzyszącą :)

Idąc po kolei:

1. Kukułka – największa atrakcja domu :P

MJ'owa kukulka

2. Impreza standardowo w kuchni

MJ's Mansion

3. Żywa ikonka – „WTF??””

skowronek o poranku

4. Czym chata bogata – czyli kiełbasa, musztarda, keczup i piwo... :P

suto i bogato

5. Zimno było, to trza było kobietę przytulić :P

brrrr

6. Skaleczony palec trza zdezynfekować – Soplica nie doprowadziła do zakażenia :P



7. I przyszła pora, ze zaczęło sie robić ciepło, przyjemnie i wygodnie – co w polaczeniu z piwem dało efekt...

czilaut
sen jak u aniouka

8. Akuku :)

na balkonie

9. Franz Mauer na prywatnej strzelnicy w backyardzie :)
strzelnica - MJ's Mansion

m.

dominetowska....

Rozumiem, że spece od reklamy chcą na każdy jej element przyciągnąć uwagę - ale na miejscu modelki, ja bym nie dał sobie dac na nazwisko "Dominetowski"...


[kliknij na obrazek, aby zobaczyć nazwisko]

m.

środa, kwietnia 01, 2009

Polityka prorodzinna rodem z IV RP

Pomysły polityki prorodzinnej naszego państwa zaczynają mnie przerażać. Pojawił się np. projekt wprowadzenia podatku dla osób niebędących w związku małżeńskim będących po 35 roku życia... I tak mnie to zastanawia - jak nie znajdę tej jednej jedynej, swojej drugiej połówki pomarańczy (oczywiście z pustej szklanki), to dlaczego niby mam płacić jakieś podatki??? Przecież to los się na mnie uwziął, a nie ja na lachony :P

No a druga sprawa – a co jak ktoś jest rozwodnikiem? Albo wdowcem? Albo pedałem? To ma tworzyć fikcję??? Przecież to jest oburzające!!!!!!!!!!

Fakt – jak tylko rozpowiadałem o tym dziś wszem i wobec – to dostałem już 3 propozycje ożenku (z tego jedna Pani widziała tylko mnie i moją kartę kredytową – i sama mnie zagadała – więc nie wiem, czy to dobrze wróży). A jak zacząłem z nią rozmowę, to się rumieniła jak dziewica na widok DONGa :P

Jeśli ktoś jest równie oburzony, jak ja – napiszcie o tym w komentarzach. Zróbmy nasz własny ruch oporu przeciwko bezmyślności i ślepemu oddaniu wizji Giertycha i PISu!!!!!

m.

niedziela, marca 29, 2009

Jubileusze

Na blogu dwusetny post, na liczniku okrągła liczba kilometrów przejechana - same jubileusze. A pomijając jubileusze – pierwsze koty za płoty, czyli 250km za własnym kółkiem pękło.


Zresztą Fabio na własnym podwórku przed garażem prezentował się całkiem nieźle. Choć umorusany niepogodą – świecił przykładem :)



Poza tym - na włościach pierwsza wizyta gospodarska - z pełnowymiarowym sprzątaniem. Rezultatem sprzątania była góra śmieci, z których chałupa została opróżniona. Tu akurat w wersji niepełnej - full version była naprawdę imponująca.



Zaświadczą o tym niech miny moje i taty...



Poza tym - prezentowaliśmy się naprawdę bojowo :P



Na szczęście widok z czystego okna poprawił humory :)




Z rzeczy różnych - standardowo spacerek ze zdjęciami jeziora




łażenie po cudzych pomostach


podglądanie włości sąsiadów


i inne takie tam.



Fajnie było, pomimo że sen o godzinę krótszy (info dla tych, co jeszcze nie przestawili zegarków :P). A na dodatek – idzie wiosna, więc jest spora szansa na więcej :)

m.

czwartek, marca 26, 2009

Czy jestem rasistą???

Kiedyś bym się wypierał z całych sił, teraz moja odpowiedź na takie pytanie to „a kim jest rasista?”. Bo to prawda, że w pełni toleruję Arabów – o ile mieszkają u siebie i za bardzo nie chcą zmieniać mojego życia (w jakikolwiek sposób). Będąc w Paryżu nauczyłem się bardzo dużej rezerwy do tego narodu – ot, życie. Niech sobie żyją tam gdzieś i nie przyjeżdżają do nas :D

Niemniej – nawet pomimo tak dalekiej rezerwy, muszę przyznać, że coś w tym zdjęciu jest na rzeczy...

cos w tym jest
m.

poniedziałek, marca 23, 2009

Zawsze fascynowały mnie kobiety w garniturach...

elegantka by MJPS

m.

Fabia - nie dla idiotów

Ot, tak się chciałem pochwalić :)

furacz
Moje nowe miejsce zameldowania :)

Człowiek bezdomny

Od dziś zostałem człowiekiem bezdomnym. Tzn. dom mam, kupiłem jakiś czas temu. Ale jestem bez zameldowania. Ostatecznie porzuciłem zameldowanie w KK – i czas stać się krakusem z zameldowania (krakusem z krwi i kości ani nigdy nie będę, ani tym bardziej nie chciałbym być :P).

Tak więc jestem bezdomny z domem. Na szczęście, – w razie potrzeby – nabyłem też samochód – i jestem już w nim zameldowany. Oczywiście wszystko odbywało się śladami Palisandra i jego badassa. Padł nawet pomysł, żeby owemu furaczowi nadać imię „Mariolka” (kobieca fantazja nie zna granic...) – ale storpedowałem go równie szybko, jak się pojawił...

I tyle z newsów – bo już jakiś czas się nie odzywałem. Chciałem zrobić jakąś krótką relację z pierwszej imprezy w MJ’s Mansion (dalej nikt nie zgłosił pomysłu na nazwę :P), ale nie mam dostępu do zdjęć... Może dziś, może jutro – on verra :)

m.

czwartek, lutego 26, 2009

Krótka retrospekcja z ostatnich 4 miesięcy :)

Odgrzebałem ostatnio wszystkie zdjęcia ze swojego telefonu. Wiadomo, obecnie coraz lepsze namiastki cyfrówek powstają – i przy dobrym oświetleniu fotki wychodzą naprawdę godne. No więc – retrospekcja wszystkiego tego, co nie zostało w swoim czasie udokumentowane na blogu – a o czym warto byłoby napomknąć.


1. Londyn ‘08


Relacja była już niejedna – zarówno na tym blogu, jak i wyryta w Palisandrze
Anyway – telefon też był w ruchu. Poniżej:

A. Moje byłe miejsce pracy – THE PAVEMENT


THE PAVEMENT

B. Głowa Mitoraja ...



...jest nie tylko na rynku w Krakowie – znajduje się też w europejskim centrum bankowo- finansowym na Canary Wharf. Ale – u nich jest mniejsza, i nie można wejść do środka wystawiając łba przez oko :P

C. Peron kolejowy na lotnisku.



Prawie, jak dworzec PKP w Katowicach :P

D. Półka sklepowa w podlondyńskim hipermarkecie.



Obok Guinessów, Stelli, Fostersów, Kronenbergów i innych cudów – takie oto piweczka... :)

E. No i budynek czterech największych angielskich lawfirms.



Jakoś Rondo 1 bardziej mi imponuje :P ale nie pogardziłbym i tym :)


2. Urodziny


To akurat ciekawa relacja. Zawsze wiedziałem, że jestem przystojny i mam w sobie to „coś” :P (cytując klasyka – „co rano przecież budzę się przystojniejszy – a dziś to już w ogóle przesadziłem :P”) – ale tego się nie spodziewałem. W ramach urodzinowych uciech umówiłem się z pewną kobietą. Jakież było moje zdziwienie, gdy na nasze spotkanie przyprowadziła... dwie koleżanki :D a to nie koniec... Stwierdziły, że poza upojnym wieczorem :p dadzą mi coś, co pozwoli mi je zapamiętać na dłużej. Dodam jeszcze – brunetka, blondynka i ruda... I dostałem ich symbole :D foty z dnia następnego – po wspólnym, upojnym wieczorze, następnego dnia wyglądały na lekko sfatygowane – ale to tylko dodało im uroku :) zapamiętam :)







3. Toruń


Ostatnio trochę się tam poszwendałem. Nie jakoś wybitnie turystycznie – ale warto było połazić na pierogi, naleśniki – czy ogólnie popróbować byłej – tym razem pruskiej – architektury. A tak szczegółowo:

A. Krzywa Wieża




Byłem tam w 2001 r. – było zupełnie inaczej, niż teraz. Fajnie, ale inaczej.

B. Osiołek :)



taka toruńska leżąca na rynku głowa. Wszyscy na niego włażą i robią sobie zdjęcia. Taki zwykły, poczciwy osiołek :)

C. Nicolae Coperniculus



Tego Niemca przedstawiać chyba nie trzeba :P

D. Rynek




E. Mój hotel.



absolutny wypas. Jeśli macie trochę gotówki (ale niekoniecznie liczonej w tysiącach) i chcecie zasmakować luksusu – polecam na weekend. Doznania niesamowite :)

F. Samochód przy rynku.



Ot, zwykły Nissan. Zwykły... albo i niezwykły :P

G. Manekin



Naleśniki najlepsze na świecie

4. Misc – czyli bigos na winie (co sie nawinie, to będzie :P)



A. Piknik nad jeziorem rożnowskim.



Tatus :)


To w tych odległych czasach, kiedy nie było tam jeszcze moich włości :P

B. Rozmowny Wacuś.



Szczególnej uwadze polecam napis na kartce :P

C. Dowód na to, że Niemcy przejmują woj. Opolskie jako siedemnasty land.




Już nawet nie mam „budki z hot-dogami”, tylko „Pommes a la carte. Freunde durch gutes essen” :(

D. Ruda na parapecie.



Nie wiem dlaczego, ale jakoś wybitnie mi się zdjęcie podoba.

E. A tu „zmęczone piwo” :)



w końcu każdemu może „opaść pianka” :P
---

m.