wtorek, listopada 18, 2008

Kolejny raz ONET odjechał

Kolejny raz onet.pl odjechał by MJPS

Może trochę inaczej postrzegam negliż, no ale cóż - niby de gustibus costam costam...

m.

niedziela, listopada 16, 2008

50 baksów pękło

Jak w temacie, jest dobrze :) ostatnimi czasy na bloga jest pomiędzy 40-70 wejsc, co jest niezłym wynikiem. Walczmy zatem dalej :)

m.

Mały biały domek

Póki co krótka relacja zdjęciowa bez komentarzy slownych :) ot, mały biały domek :)

widok ogólny




panorama okolicy



skalniaczek przy domku



prywatne jeziorko



pokój na pięterku



salon na parterze



jeszcze raz salon



kuchnia



łazienka



I jeszcze sraczyk na dworze



m.

czwartek, listopada 13, 2008

London okiem Galla Anonima (aka Hiszpana Słonego)

Zgodnie ze starą świecką tradycją, na wyjazdach wypoczynkowych człowiek nie powinien zapierdzielać jak mały samochodzik, tylko wypoczywać. I jakkolwiek wiele osób tego nie rozumie – bo przecież trzeba zobaczyć te sto pięćdziesiąt tysięcy muzeów, teatrów, eventów i *** wie co jeszcze (pod kropkami można wstawić, co się chce – może być „Bóg”, może być xxx :P). No ale – do rzeczy – w Londynie powyższej praktyki niestety nie wcieliłem w życie – bo i warunków ku temu nie było...



Tak więc, w pierwszy wieczór gadaliśmy


w drugi wieczór gadaliśmy (choć mniej)


w trzeci wieczór gadaliśmy (podobnie jak w drugi dzień)


a w czwarty piliśmy piwo :)



...i tak to sobie zleciało :P

Poza tymi wyczerpującymi czynnościami trudniliśmy się też zawodem o wdzięcznej nazwie „kiper hamburgerów”


Poza tym zwiedziliśmy od środka, z dołu i z boku centrum europejskiego krachu finansowego (czyli Canary Wharf – tzw. moje wymarzone miejsce pracy... :P)







Zwiedziliśmy też wspólnie Farnbra (między innymi w sklepie i Macu:P)







...a w ostatni dzień sam zwiedzałem Londyn... Porobiliśmy też mnóstwo fotek typu Robert Biedroń i inne Jole Rutowicz (które zachowam na dysku komputera w postaci zaszyfrowanej :P)– i tyle z tego. :)

To tyle kronikarsko, o własnych przeżyciach i spostrzeżeniach w notce kolejnej...

m.

Niezły wynik

Wg mojego licznika w dniu dzisiejszym miało miejsce wejscie na bloga numer 5000 :) i to zaczynając tylko od 1 stycznia br. :) prawie jak nasza-klasa :)

m.

wtorek, listopada 11, 2008

Po wyprawie

Wyprawa się udała, nawet bardzo, o szczegółach hiszpana, syczących pierdnięć, zdrowej beyonce i miejscach, w które nie warto zaglądać - w wolnej chwili :)

m.

PS: czemu nikt nie klika??!!??

piątek, listopada 07, 2008

London callin'

wyprawa do Londynu

Początek wyprawy - Kraków, Poland, 14 CEST

m.

sobota, listopada 01, 2008

Wszystkich Świętych inaczej...

jako, że nie ma chyba takich osób, których brak chciałbym bardzo uczcić w dzisiejszy dzień - i oby taki stan trwał jak najdłużej - trochę abstrakcyjnie, za tych, co na morzu...

niedziela, października 26, 2008

Węgierskie allegro

Czy wiecie, jak nazywa się węgierska firma będąca odpowiednikiem naszego Allegro? :D


m.

PS: a przy okazji - niezła akcja wynikła ze zmiany czasu. Otóż, próba opublikowania posta o pierwszej godzinie 2:23 spełzła na niczym. Dla systemów informatycznych pierwsza 2:23 nie istnieje - czekają na drugą 2:23 :)

czwartek, października 23, 2008

Dlaczego się golę

Czy filmik jest przekonujący??? :)

m.