czwartek, marca 06, 2008

Wspomnień czar, czyli luty '08 w Paryżu

Jak obiecywałem, tak też i realizuję :) Tym razem porcja fotek zatytułowanych Luty w Paryżu. Czas, kiedy naprawdę chciałem już wracać, po czym znowu mi się odechciało, a potem znowu chciałem – ale już z innych powodów.


Czas w którym czasem nie dawałem rady – no i się załamywałem...



W końcu co można było robić, gdy nawet korkociągi pękały...


Gdy udało mi się odwiedzić Muzeum Erotyzmu z jego wielki dongami...


Autofellateur’ami – czyli swojsko zwane samoobciągaczami lub z muzyczna – Marylin Mansonami :P


Oraz babciami do orzechów...


To też czas wyjść na Sacre Coeur, choć było nie po drodze... :P


…wbijanie na kwadrat…


... a także czas, gdy w tę ostatnią niedzielę Paryż z Montmarttru zapłonął...





To także czas Krzysia – błogosławionego między niewiastami :P


...odjazdu Dajany...


... i niesamowitej Poli :)


A mi i tak zawsze jedno było w głowie...

A wszystko to – podobnie jak ludzie – nie powróca już...

I tyle wspomnień :)

m.

środa, marca 05, 2008

Back to (virtual) reality :)

330 cm – tyle wysokości ma moje obecne mieszkanie (nr12)
17 dni – tyle dni było mi potrzebne, żeby doprowadzić do nowego lokum internet
81 schodów – tyle muszę przebyć w kierunku do góry, aby dotrzeć pod własne drzwi na ul. Kolberga

i jeszcze parę innych cyferek można byłoby przyporządkować do ostatnich dni z mojego życia. Potwierdzając wszechobecne plotki – mam już w domu internet – a zatem w razie pilnej potrzeby zapraszam do kontaktu pod wiadome adresy :)

Będę starał się też na bieżąco opisywać kolejne zdarzenia z ostatnich dni – szczególnie, że całkowicie zaniedbałem odpisywanie na maile i niektórzy z tego powodu troszkę się chyba obrazili na mnie. Ale liczę na wyrozumiałość :) Inna sprawa, że moje posty będą się pojawiać o jakichś strasznych porach – i mogą zawierać ograniczoną ilość zdjęć (bo chwilowo funkcjonuję bez aparatu) – ale zawsze to coś :)

Na dobry początek – podsumowanie wyników ankiety blogowej :) Jestem zaskoczony tak niewielką ilością głosów oddanych za opcją „za mało zdjęć gołych bab”... M.zd. świadczy to albo o zdecydowanie większej części czytelników płci żeńskiej o orientacji hetero i/lub/albo daleko posuniętej feminizacji czytelników płci męskiej. Z dwojga opcji wolę pierwszą – niemniej – troszkę jestem zawiedziony... :P 4 głosy to zaledwie 30%, a zatem nie bardzo mam powód, żeby dodawać takoweż fotky... A szkoda.. :D

Cieszę się, że tak wiele głosów oddano za blogiem, czyli jest OK., przy czym kajam się od razu z powodu tak rzadkiej jego aktualizacji (ponad 50% głosów narzekało na to...). W pierwszym będę starał się wytrwać, w drugim postaram się poprawić... No, chyba że moje ukryte statystyki oglądalności wykażą co innego – tzn. efekt będzie odwrotny.

I to chyba tyle z feedbacku, jaki od Was uzyskałem. Dla potwierdzenia, poniżej wyniki ankiety wraz z procentowymi wynikami. Gwoli wyjaśnienia – każdy głosujący mógł wybrać więcej niż jedną odpowiedź – co oznacza, iż suma procentów nie jest równa 100 :P

m.

PS: 2000 – tyleż znaków znajduje się w poście

wtorek, marca 04, 2008

Oficjalne wyniki ankiety

Oficjalne wyniki ankiety

Pytanie: Co zmienił(a)byś w blogu?

Odpowiedzi:

1. Kolory są jakieś denne – 7%
2. Za rzadko piszesz – 38%
3. Jak Ci się weźmie na przemyślenia, to takie smuty walisz, że szok... – 7%
4. Foty są jakieś takie niemrawe – 0%
5. Mało fotek z gołymi babami :) – 30%
6. Jest luuz, pisz dalej i wyrzuć tą ankietę, bo burzy harmonię bloga :) – 53%

Zgodnie z sugestią – wyrzucam ankietę :) Jednocześnie ostrzegam – mogą pojawić się następne :)

m.

wtorek, lutego 26, 2008

Shanties, zjazd absolwentów i gry komputerowe (czyli sequel "Seksu, kłamstw i kaset wideo" :P))

Kolejny raz tak na bardzo szybko – bo nadal w moim nowym lokum internetu brak ;( na szczęście dzisiaj podpisałem umowę (wszystkie ceny w Polsce straszliwie wzrosły, natomiast Internet coraz tańszy – za łącze 2 Mb mam płacić 90 PLN!!!) – więc jakoś w połowie przyszłego tygodnia powinienem zacząć przywracać swoje wirtualne alter ego i aktualność relacji na blogu :)

Tak sobie też myślę – że blog będzie funkcjonować dalej… (w założeniu miał być relacją tylko z Paryża, ale czytacie, więc będę pisać dalej) co prawda na pewno z mniejszą częstotliwością – bo i czasowo jestem uboższy – ale jednak będę się starał regularnie :)

Z ostatnich newsów – to w Krakowie były Shanties 2008 – co sprowokowało zjazd absolwentów naszej klasy z Lamande :) było ostro – choć niestety nie wszyscy chcieli w zjeździe uczestniczyć – ale liczymy, że za jakiś czas znowu zatęsknią za nami :) zdjęć standardowo dużo (bo do paparazza Gosi dołączyła paparazza Pola) – więc w najbliższym wolnym czasie zademonstruję nasze szaleńcze krakowskie chwile :)

Poza tym – jak pewnie wiecie – walczę namiętnie z remontem mieszkania – a w zasadzie przystosowaniem go do moich potrzeb. W połączeniu z pracą w Kancelarii i próbą powrotu do rzeczywistości (jakby to UJ nie mógł mi dać już dyplomu, tylko dalej każe na zajęcia chodzić…) – ilość wolnego czasu oscyluje w granicach 25 min na dobę :P

Tak więc – relacja jest – osoby, którym nie dałem rady odpisać na maila mam nadzieję, że okażą jeszcze parę chwil cierpliwości :) Gdybyście bardzo za mną tęsknili, polecam wyniki moich kolejnych wynurzeń prawniczych zaprezentowane na blogu ITLAW. Macie szansę dowiedzieć się np. co to jest gra komputerowa i dlaczego wg Francuzów (któżby inny...) nie jest ona zwykłym programem komputerowym :) przy okazji - w najbliższym czasie dowiecie się, dlaczego taki pogląd może okazać się totalną prawną katastrofą...

m.

PS: widzę, że liczba czytelników prawdziwie wzrosła. Oczywiście na bieżąco monitoruję, kto to się tak zaczytuje w moich relacjach – i parę problemów mam. Liczę na przyznanie się (oczywiście prosty mail na adres pod zdjęciem wystarczy :P - bardzo mi będzie przyjemnie podjąć jakąs interakcję z czytelnikami), kto to np. czyta sobie mojego bloga w Skawinie, Skale, Wolbromiu, Rinteln (Niedersachsen, Niemcy), Wieliczce, Czechowicach – Dziedzicach, Rybniku i Zabrzu...

Resztę osób jestem w stanie ustalić bez dalszego ingerowania w prywatnosc anonimowych czytelników. Aha – co do Gdyni, to mam pewne podejrzenia, więc też niech się czytelnik-oglądacz/czytelniczka – oglądaczka przyzna po dobroci :)

Żeby nie było, że zmyślam, poniżej mapka wejść na bloga z południowej Polski  Tak tak – Wielki Brat patrzy :D

poniedziałek, lutego 18, 2008

Krótkie info dla wszystkich

Wiadomość dla wszystkich zaniepokojonych i zmartwionych nieodpowiadaniem na moje maile – żyję sobie na bardzo wysokich obrotach – niestety chwilowo wyłącznie w świecie wirtualnym (brak Internetu w moim nowym lokum) – wobec czego moja reakcja może być lekko opóźniona. Obiecuję zdać szczegółową relację jak tylko doprowadzę siebie i swoje accomodation do stanu względnej używalności – czyli orientacyjnie pod koniec lutego :)

M.

wtorek, lutego 12, 2008

Lamande2007/2008 - premiera

Jako, że moja ucieczka zbliża się wielkimi krokami, poniżej małe podziękowanie dla wszystkich z 11 i 13a (bez 15:P) rue Lamande, 75017 Paris :) wraz z ich (i moimi oczywiście :)) przyjaciółmi, odwiedzającymi, gośćmi itp. itd.

(mała uwaga techniczna - włączcie głosniki lub załóżcie słuchawki)



m.

PS: częstotliwość występowania na filmie co poniektórych osób nie ma żadnego związku z takimi kwestiami jak sympatia, szacunek, popularność itp. Im ktoś częściej – tym – przynajmniej zasadniczo – częściej ze mną przebywał i na większą ilość fotek się załapał :)

wtorek, lutego 05, 2008

Jeszcze raz o ankiecie :P

Dla wszystkich osób, które nie są bardzo domyślne lub nie wyszukują nietypowych rozwiązań:
1. w ankiecie zaznaczyć można więcej niż jedną opcję (np. można wybrać odpowiedź nr 1 i nr 4). Tym 3 osobom, które wpadły na taki pomysł - gratuluję :)
2. jeśli udało Ci się oddać już głos z jedną odpowiedzią, a jednak uważasz, że dużo lepszym rozwiązaniem było zaznaczenie więcej niż jednej odpowiedzi – możesz tego dokonać poprzez kliknięcie w napis „zmień swój głos”
3. dobrze, że jako szóstej odpowiedzi nie wstawiłem opcji „traktor”. Ale next time na pewno taka odpowiedź będzie – i żadnych podpowiedzi :P

m.

PS: I’m sick of french formalism and french language of law...

poniedziałek, lutego 04, 2008

Wyniki ankiety po 100 godzinach

Powiem szczerze, a więc uwaga, bo to rzadkość :)

Wiedziałem, że parę osób ogląda bloga dość regularnie – ale liczby 10 regularnych
(raz na 3 dni) czytelników – oglądaczy naprawdę się nie spodziewałem. Cóż – mersi buku (tudzież merci beaucoup) – a mnie pozostaje doczekać do końca ankiety i zastosować się do jej wyników (szkoda jednak, że tylko trzem osobom brakuje większej ilosci zdjęć z gołymi babami - widać blog bardziej przyciąga kobiety hetero - co mi się jednak podoba :P).

A niedługo to w ogóle wypadać mi chyba będzie zgłosić w sądzie prowadzenie tytułu prasowego :) na dziennik się nie załapię - ale czasopismo jak nic :)

M.

PS: mam jedynie nadzieję, że każdy głosujący w ankiecie głosował tylko raz, a nie „raz w domu, raz w pracy :P” :)

PS2: A tak w ogóle – to właśnie szlifuje znajomość francuskiego prawa własności intelektualnej, choć mam ochotę robić wszystko inne :(

czwartek, stycznia 31, 2008

Ostatnie 2 tygodnie :)

Szybka informacja dla wszystkich czytelników - rozpoczęły się własnie moje ostatnie dwa tygodnie w Paryżu :)

m.

PS: przy okazji, dla mniej uważnych czytelników oglądaczy informacja, iż blog zmienił troszkę swoją szatę graficzną. Przy okazji - ankieta dla Was (oczywiscie anonimowa :)) - zachęcam do wzięcia udziału :)

wtorek, stycznia 29, 2008

Wyrok ETS w sprawie Promusicae v. Telefonica

Taka krótka migawka – jak sądzę dla wszystkich czytelników-oglądaczy :P bloga bardzo cenna. No więc – pokrótce...

Po odbębnieniu całej drogi sądowej zapadł w końcu wyrok ETS (dzisiaj oczywiscie) w sprawie możliwości ujawnienia danych osobowych użytkownika internetu ściągającego pliki chronione prawami autorskimi w sieciach peer-2-peer.

Mi osobiście – choć przyznaję, że jak Landryn – jestem radykał – się on nie podoba. Z drugiej strony – większości internautów chyba się jednak spodoba.

Otóż, ETS przyznał, że prawo do prywatności jest zasadniczo silniej chronione niż prawo własności (w tym prawo własności intelektualnej). W konsekwencji, w przypadku sporu cywilnoprawnego (dla laików w dużym – bez udziału prokuratora – czyli takiego pana ubranego na czarno z czerwonym „kołnierzykiem”) provider internetowy nie może ujawnić naszych danych osobowych (imię, nazwisko, itp.) jako użytkowników p2p.

Nie jest to jednak taka całkowita hulaj dusza – provider musi ujawnić nasze dane osobowe w przypadku postępowań karnych na żądanie Sądu/prokuratora – a p2p w obecnym kształcie zasadniczo także podpada pod prokuratora :) Inna sprawa – że taki ZAIKS (bo to tego typu stwory będą przede wszystkim inicjować powództwa cywilnoprawne) może z innego źródła poznać nasze dane osobowe (i oczywiście dowody na to, że naruszyliśmy prawa autorskie). Łatwe to nie będzie – ale jako niemożliwe to też bym nie kwalifikował.

Tak więc – kolejny plus w drodze rozwoju społeczeństwa informacyjnego. Sądy zaczynają dostrzegać niedostosowanie prawa do codziennej rzeczywistości. Z drugiej strony – bolesne jest jednak dla mnie pójście w kierunku ochrony prywatności i coraz dalej idącej ochrony danych osobowych. Rozprawa na dłuższy temat – zresztą z częścią już zacząłem – niemniej leży mi to na sercu :)

Przy okazji, kolejny cudowny przykład, jak mówiąc za dużo można zrobić komuś krzywdę. Na pytanie typu zamkniętego „Czy...” zasadniczo powinna paść odpowiedź TAK, NIE, NIE WIEM, TRAKTOR :P, albo podobna. ETS powiedział NIE – po czym padł jeden z największych prawniczych bełkotów, jakie słyszałem. Zresztą – zapraszam do zapoznania się z fragmentem orzeczenia.

ETS – na pytanie „Czy...?” – odpowiada:

„[the directives] do not require the Member States to lay down, in a situation such as that in the main proceedings, an obligation to communicate personal data in order to ensure effective protection of copyright in the context of civil proceedings. However, [I się zaczęło – przyp. Mjps] Community law requires that, when transposing those directives, the Member States take care to rely on an interpretation of them which allows a fair balance to be struck between the various fundamental rights protected by the Community legal order. Further, when implementing the measures transposing those directives, the authorities and courts of the Member States must not only interpret their national law in a manner consistent with those directives but also make sure that they do not rely on an interpretation of them which would be in conflict with those fundamental rights or with the other general principles of Community law, such as the principle of proportionality.” Konia z rzędem temu, kto zrozumiał, co te biedne państwa członkowskie mają zrobić :)

m.