poniedziałek, maja 12, 2008

Negotiation Workshop

Poniżej kilka fotek z Negotiation Workshop. Te czarno – białe wyglądają naprawdę profesjonalnie – a my na nich jak prawdziwi multi-milion dollar lawyers :)

Our Buyer's Team
 

Sytuacja patowa
 

Komputerowcy
 

Konsternacja
 

Final countdown
 

Przyjacielskie zdjęcie na zakończenie
 

m.

Wszetrop

Niestety - już swiętej pamięci... Wszetrop.

 

 

 


M.

niedziela, maja 11, 2008

Komputerowe porządki

Człowiek porządkując własny komputer (co ewidentnie oznacza, że zaczął się okres sesyjny i robię wszystko, żeby się tylko nie uczyć :P) może trafić na bardzo ciekawe foty. Tym razem 3 – może widzieliście je kiedyś – ale na wszelki wypadek wrzucam – a nuź kogoś natchnie (w końcu maj :P)




A przy okazji – przejrzalem parę katalogów własnych fotek – poczynając od marca 2003 (wtedy to dostałem mój już ś.p. aparat cyfrowy). Foty mają w oryginale po 2 mp – co w chwili obecnej stawia je w środku rankingu w porównaniu z aparatami zainstalowanymi w komórkach :P niemniej aparat i tak jest o tyle cudowny – że towarzyszył mi w wielu najlepszych chwilach. No więc- tym razem ja na plaży we włoszech – wiek 18 lat (czyli piękny i młody :P)


I jak pewnie większość z Was jest w szoku – miałem włosy !!!! :P Tak – a to jest na dodatek zdjęcie jakoś z 6 dni przed moją maturą – czyli włosy zapuszczane od studniówki (na oko wychodzi mi, że mają ok. 100 dni) :P Żeby nie było – że jestem przesądny – włosy ściąłem dzień przed maturą (jakby się noga powinęła – byłoby na co zgonić; a była spora szansa na to – bo 3 tyg. przed maturą – zamiast się uczyć jak Pan Bóg przykazał – pojechałem sobie na 2 tyg wycieczkę na Sycylię :P jak się bawić, to się bawić – drzwi tititi, nowe wstawić :P).

M.

niedziela, maja 04, 2008

Majówka 2008, czyli Omegą po jeziorze (Rożnowskim)

Już dawno tego nie robiłem, więc zacznę od początku :) Dawno, dawno temu, dnia 2 maja 2008 r. itp. itd., w skupieniu,…


...z samego ranka wyruszyliśmy. Po drodze „zrzuta na chleb w Intermarche’u”...


i dojechaliśmy :) Nas troje :), tj.


Olka

Benek…

i moja skromna osoba :)

Obadaliśmy wiatr, żagle i wszelkie inne elementy istotne dla żeglarza – i w drogę!


Robota była dość ciężka – zresztą po to właśnie przyjechaliśmy


Pamiętajmy jednak – żeglarze to ludzie stworzeni do porządku – nawet przy największych przechyłach i najgroźniejszych chwilach „ordnung muss sein!” :)


Nawet w trakcie najcięższych prac ubranym trzeba było być po uszy...


...choć czasem słońce wyzierało spoza chmur :)


Jako, że był to wyjazd wypoczynkowy – to i na mały piknik sobie pozwoliliśmy...


…choć Benek i tak co chwilę (w przerwach pomiędzy udawaniem makaka:P) dojadał “jakieś swoje zdrowe kombinacje :P


No dobra – chwilami można było wypocząć…



strzelić focha...


pomedytować...


czy sprawdzić telefon (już tutaj widać, że za wysoki na bom omegi - a zatem przywital się z nim :P).



I tak dwa dni (przez drugi dzień balowalismy sami z Aleksandra - jako, że Benek niby pracę mag. pisał) sobie mijały. W okolicach 17 30 wypakowywaliśmy się…


zapakowaliśmy na prom… (spójrz na moją opaleniznę :P)


gdzie spotkaliśmy grupę traperów…




A wszyscy Ci, którzy nie mogli, nie chcieli, byli zajęci albo mieli jakąkolwiek inną wymówkę, żeby nie jechać, oczywiście niech żałują :P

Poza super funem w postaci niezłego „zapieprzania” :)



widoki, które udało nam się uchwycić, były naprawdę wart dwóch dni poza miastem J Have a look...











m.

sobota, kwietnia 26, 2008

"Ale chyba już trochę zaczynam pier***lić", czyli od kiedy małżeństwo staje się spółką cywilną…

Dnia wczorajszego (a w zasadzie wczorajszego wieczoru i nocy, bo wszystko trwało do 4 30 rano) odbyła się mała imprezka :) Można ją nazwać mini parapetówką – można spotkaniem integracyjnym. Generalnie – na co dzień koledzy i koleżanki z pracy – a wieczorem …. No właśnie. A więc wieczorem tańce, hulanki, swawola, nocne Polaków rozmowy i inne podobne zdarzenia.

Z długich opowieści dowiedzieliśmy się dlaczego imiona słowiańskie mogą skrzywdzić dziecko (choć mi np. imię Wszetrop bardzo się podoba :)), jak to jest wyrywać laski sposobem „na Mateusza” (piłka, na trawę i niech się zmęczą :P), poznaliśmy idealny automarketing, czyli dlaczego mężatki są atrakcyjniejsze od kobiet niezamężnych. Uzyskałem też dość istotną wiedzę nt. okresu, po jakim małżeństwo przestaje być uświęconym związkiem dwojga ludzi a zaczyna wchodzić w etap spółki cywilnej :) A co najciekawsze – co druga osoba w kancelarii gra na gitarze :) Poza tym – historia dość ciekawa z punktu widzenia argumentacji w sądzie, czyli „tak jest, bo Romek mi tak wczoraj powiedział…” :) Zdarzenie na pewno do powtórzenia – bo było naprawdę super.

Poza tym – dostałem rybę. Nie taką wędzoną, ani smażoną – ale zwyczajną pływającą rybę. Z uwagi na bardzo ciekawą historię o imionach słowiańskich stwierdziłem, że ryba musi się nazywać Wszetrop. Co prawda nie tropi wszy ani innych paskudztw (karmię ją ochotkami akwarystycznymi) – ale ponieważ wpłynęła do swojej kuli akurat przy okazji historii o imieniu – to jest Wszetrop. Inna sprawa - że behawiorystycznie zarówno cały gatunek, jak i mój Wszetrop jest bardzo podobny do swojego Pana :) A mianowicie - bardzo dobrze czuje się w towarzystwie samic - najlepiej dwóch. Ponoć takie życiowe trójkąty są bardzo wskazane :D

m.

wtorek, kwietnia 22, 2008

Wyczuli pismo nosem...

Ostatnio zaczynam coraz bardziej żałować, że w statystykach bloga nie ma podziału na kobiety i męźczyzn :P spójrzcie, jakie statystyki dostałem w odniesieniu do poprzedniego posta – czyli o najlepszym przyjacielu Pauliny J


O wpisie o dongu poniosło w eter?? Normalnie bloga odwiedza ok. 15 osób dziennie - a tym razem 2 razy więcej. CZyż to nie dziwny zbieg okolicznosci?? :P

M.

Przy okazji – blog ma kilka nowych aliasów – m.in. mjps.glt.pl (oby nie od guilty :P) oraz mjps.prv.pl. Można korzystać do wyboru do koloru :)

Aaa - i jeszcze jedno - pierwsze odwiedziny zza oceanu :) Pozdrawiamy gorąco Karolinkę :) "Karolino, jest impreza" :)

poniedziałek, kwietnia 21, 2008

Idealny prezent dla kobiety

Gdybyście kiedykolwiek mieli problem, co kupić kobiecie (zasadniczo powyżej 18 lat) na prezent – spójrzcie na zdjęci poniżej, a zobaczycie co tak naprawdę pobudza wyobraźnię :D Rezultat przeszedł moje najśmielsze oczekiwania – no ale cóż – teraz wiem, jak naprawdę uszczęśliwić (żeby nie powiedzieć „zadowolić”:P) kobietę...

PS: z uwagi na dość perwersyjny charakter zdjęć, osoba obdarowana została w przypadku niektórych fot zastąpiona symboliczną żabką. Poza pozami :P – spójrzcie na miny żabki – fotograf starał się, aby jak najwierniej oddać wyraz twarzy (i nie tylko :P) obdarowanej :)


To się dopiero nazywa „zżycie” :) Nawet łóżko ma własne….








M.

piątek, kwietnia 11, 2008

120% normy

Informacja dla tych, którzy twierdzą, że Kartuzy nie wyrabiają 120% normy. Nie jestem się w stanie zgodzić z tym poglądem, a na dowód poniżej przedstawiam mapkę. Kartuzy i Kaszubi są wsród nas :)


m.